W końcu wymieniłeś auto – rzucił do Ciebie kolega, który przez ostatnie pięć lat śmiał się z dziury na nadkolu i odpadających lusterek Twojego bardzo wiekowego pojazdu. No i słusznie. Jednak teraz masz dwa auta, z czego jedno nie nadaje się do jazdy i nie jest Cu potrzebne. Ale OC ciągnie. Możesz więc auto sprzedać lub oddać na złom. Co wybierzesz?

Decyzja o sprzedaży

Okej, zdecydowałeś się sprzedać. Co robisz? Ano idziesz sfotografować pojazd, ale nie jest to łatwe. Załóżmy się, po jakim czasie – próbując uchwycić rdzę w doskonałym świetle – pomyślisz pierwszy raz o złomowaniu samochodu nienadającego się do jazdy? No tak, po krótkiej chwili. Ale próbujesz, wstawiasz, załóżmy, że się udało. Co teraz? Nic, musisz czekać, aż ktoś zdecyduje się kupić taki stary, mało atrakcyjny samochód.

Bądźmy dobrej myśli i załóżmy (tak, znów!), że ktoś się zgłasza. Widzi stan, widzi kwotę, którą chcesz dostać, „bo przecież nie będę za bezcen oddawał” i… zaczyna się śmiać. Szybko dochodzi do Ciebie, że będziesz musiał sporo spuścić. Ale przecież skoro po takim czasie jest pierwsza osoba, to lepiej opchnąć i mieć z głowy. Tym bardziej, że termin zapłaty za ubezpieczenie jakoś dziwnie blisko. Poszło. Czy naprawdę za tyle, ile chciałeś? Teraz jeszcze tylko urząd, ubezpieczyciel i możesz mieć gdzieś OC.

Decyzja o złomowaniu

A pomyśl, że nie wystawiasz samochodu na sprzedaż, nie chcesz szukać osoby sprytniejszej niż lis i oddajesz auto na złom. Co robisz? Szukasz renomowanej firmy, sprawdzasz opinie, dzwonisz – wszystko, nie ruszając się z fotela. Potem umawiasz się na dany dzień, najczęściej następny i u Ciebie. Koniec pracy. Czas odpocząć i czekać, aż następnego dnia zjawią się pracownicy złomu aut.

Nastaje dzień, ktoś przyjeżdża, patrzy na auto, waży, daje Ci pieniądze (o dziwo wcale nie tak mało i wcale nie tak o wiele mniej niż w przypadku tej sprzedaży… dziwne…) w gotówce i odjeżdża z Twoim autem. A, jeszcze wystawił Ci kwitek, z którym idziesz do urzędu i masz z głowy OC i wszystkie inne kwestie. No i jeszcze z ubezpieczenia stówka wpadła, bo przecież zwrot za niewykorzystane ubezpieczenie po złomowaniu samochodu osobowego. No to co, opłaca się?

Która lepsza?

Choć wielu Polaków nie może rozstać się z samochodem, którym jeździ, a sprzedaż wydaje się lepszym pomysłem, o wiele bezpieczniej i wygodniej jest skorzystać z oferty złomowania. Auta do kasacji powinny trafić tam, gdzie ich miejsce. A Ty mieć spokój z OC i pewne pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *